19/09/2016

Zwierzyniec


W ubiegły piątek, siedemnastego września, w klimatycznym wnętrzu Domu Darmstadt, historycznej kamieniczki położonej w samym sercu płockiej starówki, odbył się wernisaż prac Genowefy Magiery z kolekcji Andrzeja Kwasiborskiego. Kilka krzeseł, kilkanaście osób, kilkadziesiąt prac, kilkaset kolorów, kilka tysięcy plam. Ona - jedna. Królowa tego Zwierzyńca. 

Otwarcie wystawy, mimo dość kameralnego grona widzów, owiane było niezwykłą aurą. Szczebiotanie ptaków, pohukiwanie sów, pomruk budzących się ze snu zwierząt, szum leśnych potoków, szmer liści. Towarzyszące oglądającym odgłosy zamazywały granice świata realnego, pozwalając nam przenieść się w inny wymiar, zatopić się chociaż na chwilę w baśniowych pejzażach Pani Genowefy. Obecność 95-letniej autorki wzmagała tylko ogarniające mnie wrażenie nierzeczywistości. Kobieta, która pokonała tragedię rodzinną, stała się matką dla rodzeństwa, straciła jedyną miłość swojego życia, przeżyła wojnę, sama prowadziła wielohektarowe gospodarstwo, które terrorem i przemocą zostało jej odebrane, siedziała przede mną w bladoróżowym kompleciku. Z delikatnym uśmiechem na ustach, wisiorkiem z muszelek na szyi i kieliszkiem czerwonego wina w ręku była ucieleśnieniem radości i wrażliwości bijącej z jej obrazów. Wrażliwości okupionej nieludzkim cierpieniem.

W 2009 roku, w wieku 88 lat zamieszkała w Domu Opieki Społecznej w Wielkiej Nieszawce. Zdrowie i wiek nie pozwalały już na spacery i kontakt z przyrodą. Zaczęła zatem malować zwierzęta na kartonach, pudełkach i na wszystkim co wpadło w jej ręce. [...] Magiera gromadzi tkaniny, drut, guziki, kamyki, patyki, słomki po napojach do tworzenia swoich rzeźb i kolaży. Na obrazach rzadko pojawiają się ludzie, najczęściej zwierzęta, które były i są jej największymi przyjaciółmi. Facebook

Więcej zdjęć prac i Pani Genowefy można znaleźć m. in. tutaj. A poniżej mój bezapelacyjny numer jeden - papuzi raj.


No comments:

Post a Comment